„Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz” za Nami Tydzień Bibliotek

Tydzień Bibliotek wystartował z wielkim przytupem i akcją terenową, która wyciągnęła mieszkańców na rodzinne spacery. Na terenie Wiskitek przez cały tydzień ukrywane były wyjątkowe, ręcznie malowane kamienie z motywami sów, książek i logo biblioteki. Wyzwanie było proste: wypatrzyć skarb pod nogami lub na murkach, przynieść do biblioteki i wymienić na upominek. Akcja okazała się strzałem w dziesiątkę, ucząc spostrzegawczości i łącząc pokolenia we wspólnej zabawie.


Najmłodsi czytelnicy z Przedszkola Publicznego w Wiskitkach – zainaugurowali tydzień spotkaniem z literaturą Doroty Gellner. Inspirowane utworem „Wiosenny Czarodziej” dzieci wzięły udział w zabawie ruchowej, zamieniając się w nasionka, które pod wpływem „magicznej konewki” pani Ogrodniczki wyrastały ku słońcu. Zwieńczeniem spotkania były warsztaty plastyczne, podczas których przedszkolaki stworzyły wielobarwne, papierowe kwiaty.

Biblioteka stała się także przestrzenią dla miłośników profesjonalnego rzemiosła artystycznego. Młodzież malowała witraże na szkle, dorośli wzięli udział w warsztatach ceramicznych. Te oryginalne zajęcia poprowadziła Joanna Wojdylak, właścicielkę pracowni Heks z Franciszkowa. Warsztaty przyciągnęły miłośniczki unikalnego designu. Uczestniczki własnoręcznie ozdobiły ceramiczne kubki. Naczynia trafiły następnie do specjalistycznego pieca, gdzie zostały wypalone w temperaturze 210°C, stając się trwałą i piękną pamiątką.



Ostatnie dni święta biblioteki należały do dzieci. Podczas warsztatów z klockami LEGO – „Budujemy klockowe miasto”, książka „Autochody” Carla Johansona zainspirowała dzieci do stworzenia najbardziej zwariowanych pojazdów z klocków. Na bibliotecznym dywanie zaparkowały m.in. auto-banan, , latające domy, schronisko dla zwierząt na kółkach, a nawet… legendarne już „auto-kupa”, które wywołało najwięcej śmiechu. Z kolei grupy zerówkowiczów z wiskickiego przedszkola zmierzyły się z tematem unikalności każdego z nas, a przewodnikiem po tej lekcji tolerancji był Amadeusz Foczka (z głową bobra!). Dzieci, niczym „młodzi genetycy wyobraźni”, tworzyły własne, niesamowite hybrydy zwierząt, udowadniając, że bycie innym oznacza bycie wyjątkowym.

Przejdź do treści